RSS
poniedziałek, 06 lipca 2015
NAZARETH
Śnij,Śnij o marzeniu
Chociaż trudno to powiedzieć
Chociaż oszukujesz siebie
Ale.Śnij

Możesz się schować
Nie ma niczego do powiedzenia, więc śnij
Śnij o marzeniu
Chociaż trudno to powiedzieć
Chociaż oszukujesz siebie, śnij

Możesz śmiać się ze mego smutku, dlatego że płaczę
Możesz powiedzieć swoim przyjaciołom jak bardzo
Błagałem byś została
Możesz żyć w swojej fantazji beze mnie
Ale nigdy nie dowiesz się, jak bardzo Ciebie potrzebowałem

Śnij Śnij o marzeniu
To takie łatwe dla Ciebie
Chociaż jestem złamany na dwa, śnij
Śnij Śnij o marzeniu
Możesz nigdy nie widzieć
Co mi robisz, więc śnij

Możesz zamknąć swoje serce i ciągle kłamać
Możesz liczyć powody, dla których odepchnęłaś to daleko
Możesz marzyć o swoim życiu daleko beze mnie
Ale nigdy się nie dowiesz jak bardzo Ciebie potrzebowałem
Śnij
Chociaż oszukujesz siebie, śnij
Śnij o marzeniu

 

REKL

23:31, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 marca 2012
Zaponiani synowie- Marillon

Zapomniani synowie

Armalit, uliczne światła niczym ukąszenie węża badają dachy szukając snajpera, żmii, wojownika
Śmierci czającej się w mroku
On cię okaleczy, zrani, zabije dla sprawy od dawna zapomnianej na nie tak obcych brzegach
Wojenny chrzest
Morfina, przeszywający krzyk, zły sen
Robisz za numery na wojskowych przepustkach, maskujących kombinezonach, workach z piaskiem
Twoja dziewczyna poślubiła twego najlepszego przyjaciela
Tak kończy się miłość
Skóra będzie ci zawsze cierpła
Rzucasz się, przewracasz, zasypiasz
Te rany palą tak głęboko
Twoja matka bzikuje na widok filmowych kamer
Na panoramicznym ekranie znów ożywa pole śmierci
Twój ojciec wlewa w siebie jeszcze jedno piwo
Jego to jeszcze rusza
Wychodzi z bezpiecznej pozycji swego fotela w bawialni
Zapomniani synowie
Gdy patroluję dolinę cieni trójbarwnego sztandaru muszę obawiać się zła
Gdyż jestem zaledwie śmiertelnikiem, a śmiertelni mogą najwyżej umrzeć
Zadaję pytania i domagam się odpowiedzi
Od bezimiennych obserwatorów bez twarzy
Paradujących po wyłożonych dywanami korytarzach Whitehall
To na ich rozkaz dokonuje się profanacji, kaleczenia, słownej masturbacji
Ministrowie dbajcie o swoje dzieci
Nie skazujcie ich na potępienie przy likwidacji tych, którzy występują przeciwko wam
Gdyż czyjeż jest królestwo, potęga i chwała
Na wieki wieków - amen
Stać! Kto idzie?!
Śmierć...
Podejdź przyjacielu
Teraz jesteś tylko następną trumną grzebaną w Szmaragdowej Wyspie
Gdzie kamienne spojrzenia dzieci opłakują twoją śmierć uśmiechem terrorysty
Podkładającego ogniste prezenty na sklepowych półkach
Zaś w alejach słychać śpiew granatów eksplodujących przejściowym piekłem
Z kolejki po zasiłek do pułku, w mgnieniu oka jesteś profesjonalistą
Lecz gdy podczas wiadomości dziennika naród będzie cię opłakiwał
Skalkuluj cenę, którą płacisz nieznany żołnierzu
Sławny będziesz przez sekundę, lecz odznaczony już po śmierci
Zapomniani synowie
Pokój Ziemi i umiarkowana łaska
Matka Brown straciła swoje dziecko
Jeszcze jeden zapomniany syn

 

Poznaj historię zmian tego tłumaczenia



22:30, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
Bajm - Małpa i ja.

Miałeś rację
Nigdy tak nie było dobrze jak teraz
Piję kawę
I nic właściwie mi do szczęścia nie trzeba.
Jestem Bóg wie kim
Albo nikim, bez żadnego wyrazu
Mówię... będzie tak...
Jakbym dzień kolejny znała na pamięć

Moja małpa wie jak naprawdę ze mną jest
Patrzy w oczy tak, jakby znała mnie od lat
Kiedy jest mi źle, opowiada różne dziwne historie

Moja małpa wie, wie dokładnie jak to jest
Kiedy nie wiem już, co mam robić, dokąd iść
Wtedy mówi... Hej! Weź się w garść
I zacznij wszystko od nowa.

Miałeś rację
Zachowuję się jak trochę stuknięta
Przez ten długi czas
Mylą mi się dni powszednie i święta
Piję kawę
I czytam list od swoich wiernych przyjaciół
Lecz nie wierzę im ani Tobie
Wierzę tylko swojej małpie



20:19, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 maja 2011
Poświata- wspmnienie

Jak pył osiada wokół mnie.
Muszę znaleźć nowy dom.
Drogi i dziury, które dawały mi kiedyś schronienie,
Są jak jedno teraz dla mnie .

Ale chciałbym szukać wszędzie
Tylko, po to by usłyszeć wołanie ,
I iść dziwnymi drogami do tej jednej
W świecie, który znałem przedtem
Bardzo mi Cię brakuje

Tak jak słońce odbijające się od mojej poduszki,
Przynosi ciepło nowego życia.
I dźwięki, które odbijają sie echem wokół mnie,
które usłyszałem tej nocy
Ale teraz, teraz straciłem wszystko,
Daję wam moją duszę.
Znaczenie wszystkiego w co wcześniej wierzyłem
Ucieka mi w tym świecie jak nikt, żadna rzecz, jak nikt.

Ale chciałbym szukać wszędzie
Tylko, po to by usłyszeć wołanie ,
I iść dziwnymi drogami do tej jednej
W świecie, który znałem przedtem
Na razie straciłem wszystko,
Daję wam moją duszę.
Znaczenie wszystkiego w co wcześniej wierzyłem
Ucieka mi w tym świecie jak nikt, żadna rzecz, jak nikt

Bardzo mi Cię brakuje

 

18:59, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 maja 2011
Hej, ty
Hej ty, właśnie tam, zziębnięty
Którego wszyscy opuszczają, który się starzeje
Czujesz, że jestem?
Hej, ty, stojący w bocznych korytarzach,
Ze swędzącymi stopami i gasnącym uśmiechem
Czujesz, że jestem?
Hej, ty, nie pomagaj im zagrzebać światła
Nie poddawaj się bez walki.
Hej, ty, właśnie tam, samotny,
Siedzący nago przy telefonie
Czy mnie dotkniesz?
Hej ty, z uchem przy ścianie,
Czekający na kogoś by się odezwał,
Czy mnie dotkniesz?
Hej, ty, czy pomożesz mi dźwigać kamień?
Otwórz swe serce, wracam do domu.
Ale to było tylko marzenie.
Mur był zbyt wysoki,
Jak sam widzisz.
Nieważne jak próbował,
Nie mógł się uwolnić.
A robaki wgryzły się do jego mózgu.
Hej, ty, stojący na drodze,
Zawsze robiący to, co ci kazali,
Czy możesz mi pomóc?
Hej, ty, stojący poza murem,
Tłukący butelki w korytarzu,
Czy możesz mi pomóc?
Hej, ty, nie mów mi, że nie ma już wcale nadziei
Razem - stoimy, podzieleni upadniemy.
[Dźwięk włączanego telewizora]
A więc, pozostała nam tylko godzina światła dziennego.
Lepiej zaczynajmy.
Czy nie jest niebezpiecznie podróżować w nocy?
Byłoby o wiele niebezpieczniej pozostać tutaj.
Twój ojciec niedługo znajdzie nasz ślad.
Czy Loca umie jeździć?
Tak, umiem.... Margaret, czas na nas!
Margaret, dziękuję ci za wszystko
Żegnaj Chenga
Do widzenia pani...
Jeszcze tu wrócę.
18:57, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
Wata cukrowa


Zmieniałem telewizyjne kanały
Tej deszczowej niedzieli w Milwaukee
Starając się złożyć w całość rozmowy
Starając się zrozumieć kto byt winien

Lecz gdy już do tego dochodzi,
Nie ma sensu udawać
Bo gdy już do tego dochodzi,
Nie ma nikogo kto wziąłby na siebie winę
Więc obwiń mnie,
Możesz zwalić wszystko na mnie
Jesteśmy tylko watą cukrową na deszczu

Słyszałem głos Sinatry wołający do mnie
Przez parkiet
Gdzie za współudział w rytmie
Płacisz ćwiartkę
Grającej szafie płaczącej w kącie
Podczas gdy kelnerka odmierza czas

Gdyż kiedy już do tego dochodzi,
Nie ma sensu udawać
Bo gdy już do tego dochodzi,
Naprawdę nie ma nikogo winnego
Więc obwiń mnie,
Możesz zwalić wszystko na mnie
Jesteśmy tylko watą cukrową na deszczu

Wiem co czuję, wiem czego chcę,
Wiem czym jestem
Tatuś zabrał parasol
A ja wiem czego chcę, wiem co czuję
I wiem czego potrzebuję

Tatuś skasował nasz bilet,
Bilet na następne spotkanie
I nie ma tu nikogo winnego - tylko ja
Zwal wszystko na mnie
Cóż, najodważniejszą rzeczą
Jaką kiedykolwiek zrobiłem
Były rozmowy z dzieciakami przez telefon
Słyszałem ich pytania i wiedziałem
Że byłaś wtedy całkiem sama
Czy nie rozumiesz że zostałem bez pracy
I nie mogłem znieść
Rzucanych mi spojrzeń
Które mówiły "Co za dureń"
Jeśli więc chcesz mieć mój adres -
Jest nim pierwsze miejsce przy końcu baru
Gdzie siedzę wśród upadłych aniołów
Trzymając się ostatniej deski ratunku
I pielęgnując nasze blizny
Zwal wszystko na mnie, zwal na mnie
Wata cukrowa w deszczu,
Tatuś zabrał parasol
17:54, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 stycznia 2009

Kayleigh

Czy pamiętasz serca nakreślone kredą na szkolnym murze?
Czy pamiętasz ucieczki o świcie z oświetlonych Księżyca korytarzy?
Czy pamiętasz kwiat czereśni na Rynku?
Czy pamiętasz, myślałem że to konfetti w naszych włosach
Przy okazji, czy nie złamałem ci serca?
Proszę, wybacz mi, nigdy nie chciałem ci złamać serca
Tak mi przykro, nigdy nie chciałem ci złamać serca
Ale ty złamałaś moje.

Kayleigh, czy jest już za późno żeby powiedzieć przepraszam.
Kayleigh, czy możemy być znowu razem.
Nie mogę udawać, że to był naturalny koniec
Kayleigh, nigdy nie myślałem, że będę tęsknił za tobą.
Kayleigh, miałem nadzieję, że na zawsze zostaniemy przyjaciółmi.
Powiedzieliśmy, że nasza miłość będzie wieczna
Więc dlaczego nadszedł jej gorzki koniec.

Czy pamiętasz bieganie boso po trawniku, kiedy spadały gwiazdy?
Czy pamiętasz, jak kochaliśmy się na podłodze w Belsize Park?
Czy pamiętasz, jak tańczyliśmy w baletkach na śniegu?
Czy pamiętasz, ty nigdy nie rozumiałaś, że ja muszę odejść
Przy okazji, czy nie złamałem ci serca?
Proszę, wybacz mi, ja nigdy nie chciałem ci złamać serca
Tak mi przykro, nigdy nie chciałem ci złamać serca
Ale ty złamałaś moje.

Kayleigh. Chcę powiedzieć, że mi przykro
Lecz Kayleigh, boję się podnieść słuchawkę
By nie dowiedzieć się, że znalazłaś innego kochanka, by załatać rozbity dom.
Kayleigh, ja wciąż próbuję napisać tą pieść miłosną,
Kayleigh, to jest bardzo dla mnie ważne teraz gdy odeszłaś.
Może ta pieśń udowodni, że mieliśmy rację
A może, że to ja się myliłem.

17:08, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »

Koniec dzieciństwa?

A to był ranek,
A ja odnalazłem siebie opłakującego
Dzieciństwo, które myślałem, że zniknęło.
Wyjrzałem przez okno
Ujrzałem srokę w tęczy, przestało padać,
Nie jestem sam, odwróciłem się do lustra, ujrzałem...
Ciebie, dziecko które kiedyś kochało.

Dziecko, przed tym jak złamali mu serce,
Nasze serce, serca które sądziłem, że są stracone
Hej, jesteś zaskoczony? bardziej niż zaskoczony
Odnaleźć odpowiedzi na pytania,
Które były zawsze w twoich oczach

Czy rozumiesz,
Że mogłeś do niej wrócić,
Lecz to byłoby tylko
Otworzeniem wszystkich problemów, które znałeś,
Tak nieprawdziwych,
Ona musi żyć dalej swoim życiem
A ty swoim.

Tak, widzę, że to ja, ja mogę zrobić coś
I wciąż być dzieckiem,
Bo jedyną pomyloną rzeczą był kierunek
A ja znalazłem kierunek.
Nie ma końca dzieciństwa
Ty jesteś moim przyjacielem z dzieciństwa, prowadź mnie

Hej ty, ty przetrwałeś,
Teraz przybyłeś by narodzić się ponownie
W cieniu sroki.

Teraz rozumiesz
Że musisz się stąd wydostać.
Znalazłeś główne światło przeznaczenia
Płonące w popiołach twojej pamięci,
Chcesz zmienić świat?
Wyrzekłeś się siebie,
By umrzeć jak buntownik,
Ale patrzyłeś wstecz
Teraz odnalazłeś światło.

Ty, dziecko które kiedyś kochało,
Tak, widzę, że to ja, ja mogę zrobić coś
I wciąż być dzieckiem.
Bo jedyną pomyloną rzeczą był kierunek
A ja znalazłem kierunek.
Nie ma końca dzieciństwa
Ty jesteś moim przyjacielem z dzieciństwa, prowadź mnie...


17:06, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »

Lawenda

Spacerowałem po parku i marząc beztrosko
Kiedy usłyszałem szum spryskiwaczy,
Skrzących się w mgiełce nad letnimi trawnikami.
Wtedy usłyszałem śpiew dzieci,
Które biegły przez tęczę,
One śpiewały piosenkę dla ciebie,
Tak mi się wydawało, że śpiewają piosenkę dla ciebie,
Tą, którą chciałem napisać dla ciebie

Lawendy niebieskie dilly dilly, lawendy zielone
Kiedy będę Królem dilly dilly
Ty będziesz królową.
Pens za twe myśli, kochanie
Pens za twe myśli, kochanie
Jestem ci winien za twą miłość, jestem ci winien za twą miłość

Lawendy zielone dilly dilly, lawendy niebieskie,
Kiedy mnie pokochasz dilly dilly
Ja będę kochał ciebie
Pens za twe myśli, kochanie
Pens za twe myśli, kochanie
Jestem ci winien za twą miłość, jestem ci winien za twą miłość
Za twą miłość

17:04, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 listopada 2008
THE WALL
Uwierz Jeśli pokonasz siebie
zniszczysz mur.
Serce podasz bratu

Pomożesz pokonać siebie
Jego mur runie

Będziecie naprawdę żyć

Jednością będziecie
do niej stworzeni.

Uwierz Strach, egoizm ,
obojętność to cegły
muru

Oto jest cena jaką się płaci
za to że inni rozumieją Cię
na opak.
Obwołują Cię albo bogiem albo diabłem.

19:07, zbyneks1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3